• Wpisów:43
  • Średnio co: 30 dni
  • Ostatni wpis:2 lata temu, 09:04
  • Licznik odwiedzin:7 018 / 1328 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Nie pisałam od 113 dni.
Wpadam tu co jakiś czas, czytam co dzieje się i niektórych z Was. Nie jestem dobra w blogowaniu. Czasami zazdroszcze innym ludziom (na innych portalach, bo ten woła o pomstę do nieba), że mają tyle czytelników. Pisanie wtedy ma sens. Osobiście próbowałam, ale nic z ego nie wyszło. A szkoda, bo pisanie w pewnym sensie uwalnia emocje. Cóż, ale nie z takimi zwierzeniami tu do Was zawitałam.
Nie wiem czy kogoś to interesuje, czy nie, ale chciałam po prostu poinformować, że żyje, że miewam się dobrze. Oczywiście są też gorsze dni. Nawet jest ich duzo i dość często. Wynika to już jednak z mojej natury, bo małą pierdułką stresuje się ogromnie, stres mnie paraliżuje i już nie potrafię skupić się na niczym, nic mnie nie cieszy. Miałąm straszny okres niedawno i płakałam ze strachu, że mogą mnie nie dopuścić do obrony, ponieważ nie napiszę odpowiedniej ilości stron. Panikowałam i teraz nie wiem po co. Najlepsze jest to,że i tak po tych studiach wielkie G będę miała, a wszyscy naciskają, żebym dajem poszła na magisterkę. Tylko po co marnować te 2 lata, skoro i tak pewnie zmarnowałam już 3? To nie ma sensu, bo i tak czy siak wyląduje na produkcji/na kasie, a tak to przynajmniej przez te 2 lata coś już uzbieram. Wszystko to wydaje się takie bez sensu, ale czas pokaże.
Zdarzają mi się dni, w których martwię się tym, co będzie za rok, za 2 lata, zamiast żyć tu i teraz.

PS. Kończe teorię z kursu na prawo jazdy, w marcu jak dobrze pójdzie to wsiąde za kierownicę. Módlcie się żebym nikogo po drodze nie przejechała i nie wjechała w drzewo.

PS 2. Absurd z sytuacji z bolącym, rzekomo zepsutym zebem. Nie był on zepsuty. Zęba mam dalej, a już ze stresu miałąm łzy w oczach, jak siedziałąm na fotelu u chirurga szczękowego na wyrwanie nieszczęsnej ósemki.
Powiedzenie "co lekarz to diagnoza" nabiera większego sesnu.
  • awatar Lovely Mess: Zazdroszczę prawka. Ja jakoś nie potrafię się zmotywować :)
  • awatar alvorada: Hmm ja myślę, że to zależy od miasta. I od Twojego nastawienia ;) praca jest, serio, tylko trzeba poszukać i chcieć ;) też znów szukam :D tym razem w zawodzie') Powodzenia ;)
  • awatar Kapibarka: Jeśli czujesz że magisterka nic ci nie da to nie ma sensu się na nią pchać, lepiej szukać jakiejś pracy ;) a na jaki temat piszesz pracę? Heh, ja mam prawko rok ale byłam za kółkiem może kilka razy więc jakbym miała gdzieś teraz jechać to też bym się modliła żeby nikogo nie przejechać :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Pytanie na 100 punktów.

Mam zepsutą ósemkę na górze po lewej stronie, boli mnie jak cholera jakby to nazwać "połączenie między szczękami". Tak jakby szczękościsk, ale bardzo bolący.
Wczoraj poszłam w tej sprawie do dentysty i się dowiedziałam, że ta ósemka jest zepsuta i najprawdopodobniej wdał mi się stan zapalny i stad te bóle. Zęba będę miała usuwanego, ale pierw dostałam antybiotyk i 3 inne leki. Zaczęłam brać wczoraj wieczorem. Dziś czuję jakby bolało mnie bardziej, dodatkowo spuchła mi lewa część twarzy. Teraz takie moje pytanie: Czy to jest naturalna reakcja organizmu na antybiotyk i znaczy to, że zaczyna walczyć, czy może jest mi co o wiele bardziej poważniejszego?
Może któraś z Was była w podobnej sytuacji?
  • awatar amandaa7: Wydaje mi się że mogłaś dostać reakcji alergicznej na ten antybiotyk. Powinnaś jak najszybciej iść z tym do lekarza i odstawić ten lek.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
http://sillence.s.pinger.pl

Zapraszam na nowego bloga.
Ponownie postanowiłam zacząć od początku - naprawdę jestem baardzo niezdecydowana.
Tego bloga będę także kontynuowała. Jest to blog o mnie, o tym co się w życiu dzieje.

Nowy blog będzie miał konkretną kategorię. Będzie o pielęgnacji, o walce z zapuszczaniem włosów.Trochę kulinarni, przepisy, zdjęcia.
Nie wiem czy się rozkręci czy nie. Niestety pieniędzy u mnie brak by próbować różnych kosmetyków, preparatów. Czas pokaże.

Zapraszam
  • awatar muskaryna: @a ja bym dała wszystko za twoje, bo masz genialne! w prostych wyglądam dużo lepiej i łatwiej o nie zadbać
  • awatar incognitus: Lec do Bierdy, odzywki z Loton za 6 zeta- sa geeeenialne! W sprayu, jedwab lub kaszmir. Sa swietne, moje ulubione a z wielu drogerii je wycofano. Tydzien temu kupilam je w Biedronce, moze jeszcze beda :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
*FLOG* :http://dudziaak.flog.pl
*INST* : http://instagram.com/dudziaaak

***

Musiałam zrezygnować z pracy. Dostałam wybór - albo chora z problemami z gardłem przychodzę do pracy albo muszę zrezygnować. Więc zrezygnowałam. Pierw muszę się uporać z moją krtanią. Mam nadzieję, że w poniedziałek na wizycie będzie dobrze. Po tygodniu praktyk i chorobie ciężko było z moim głosem.
Czy żałuję? Trochę. Zaaklimatyzowałam się tam, zawsze miałam swoje pieniądze, zdobywałam doświadczenie zawodowe. Zyskałam wolny czas, odpoczynek dla mojej krtani i mniej stresu. W każdej sytuacji są plusy i minusy. Ten most już został spalony, trzeba ruszyć dalej.
W poniedziałek kończę dwutygodniowe praktyki w przedszkolu. Bardzo mi się podobało, aczkolwiek czułam presję od mojej opiekunki praktyk. Mimo to powiedziała, że mam fajne podejście do dzieci i jestem do tego stworzona. Mam nadzieję, że wystawi mi pozytywną ocenę. Okaże się w poniedziałek. Zostaje mi tylko napisanie "refleksyjnego dziennika" na zaliczenie.

Nic więcej konkretnego się u mnie nie dzieje.
Jem, jem, dużo jem i łapią mnie wyrzuty sumienia.

*Szkoda, że tylko czarny odrobinę wyszczupla*


Nie mogę się doczekać odrostu moich włosów. Naprawdę. Czuję, ze stanęły w miejscu.
  • awatar homeless soul: niech Cię nie łapią wyrzuty sumienia bo wyglądasz wspaniale kochana ! :) :*
  • awatar Size_0: Nie jesteś gruba za to slowo powinnłam cię opierdolić wiesz ;)
  • awatar 101lbs: poczytaj na necie o srebrze koloidalnym, to w płynie jest, nie jest jakos drogi i starcza na długo, i pij 2 łyżeczki dziennie, powinno wyleczyć krtań, bo to nawet leczy gronkowce złociste itp
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
*FLOG* :http://dudziaak.flog.pl
*INST* : http://instagram.com/dudziaaak

***

W końcu mam odrobinę czasu i chęci żeby coś tu napisać.
Na początek chciałam Wam zdać relację z kuracji drożdżami, skrzypem i pokrzywą. Minęły 2 tygodnie odkąd zaczęłam i widzę efekty w kondycji moich włosów. Przetłuszczają się mniej i są bardziej miękkie w dotyku. Nie wiem jak zadziała to na ich wzrost, ale czekam dalej. Nie mogę tego powiedzieć niestety o moich paznokciach, które się połamały i musiałam wszystkie spiłować do minimum.
Z tych przyjemniejszych rzeczy jeszcze jestem zadowolona, że mam w końcu nowy telefon. Tamten doprowadzał mnie do szewskiej pasji. Zacinał się na każdym kroku, miałam ochotę rozwalić go o twardą powierzchnię. Odważyłam się więc wydać całą moją wypłatę z lipca na nowy i jestem póki co bardzo zadowolona. Przyznam, że bałam się trochę (a nawet panikowałam), bo poczytałam sobie opinie na forum o tym sklepie internetowym i nie chciałam żeby były jakieś problemy. Póki co ich nie ma, telefon dostałam sprawny.
Tak swoją drogą podajcie mi swoje *snapy*, gdyż chyba nie mam Was wszystkich.

Co do tych mało przyjemnych rzeczy - znów borykam się z problemem żołądka. W niedziele poczułam się gorzej i myślałam, że w pracy oszaleje. Nie miałam siły nawet odzywać się do dzieci. Na szczęście nie było kierowniczki, nie pracowaliśmy stricte obszarami, więc większość czasu przeleżałam na tak zwanym małpim gaju, posiedziałam na rejestracji i leżałam w basenie z kulkami. W poniedziałek miałam wolne, więc przespałam z 12 godzin. Żołądek jednak dalej mnie ściska, nie mam w ogóle apetytu, zmuszam się do zjedzenia czegokolwiek.
Dziś jeszcze idę na mini party do koleżanki z LO. Przynajmniej już wiem, że dużo i tak nie wypiję, a i tak jutro czeka mnie praca.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
*FLOG* :http://dudziaak.flog.pl
*INST* : http://instagram.com/dudziaaak

***

Witajcie kochane.
Prawie od samego początku żałuję, że ścięłam włosy aż tak. Zazdrość we mnie się zbiera jak widzę kobiety z pięknymi, długimi włosami. Dlatego postanowiłam, że przyśpieszę nieco ich porost, a przy okazji zadbam o ich kondycję, a także kondycję cery i paznokci. Zakupiłam w aptece drożdże w tabletkach z dodatkiem skrzypu i pokrzywy. Do tego ziołowe herbatki ze skrzypu i pokrzywy.

Jak stosuję?
*Drożdże* 2 tabletki 2 razy dziennie.
*Skrzyp* 1 saszetka ziół raz dziennie
*Pokrzywa* 1 saszetka ziół 3 razy dziennie.

Stosuję od wczoraj na razie tak jak napisano na opakowaniu. Słyszałam, iż można zwiększyć dawkę, lecz póki co zostawię tak jak jest. Mam nadzieję, że efekty zobaczę szybko


  • awatar incognitus: Jak widzę, że jest na promocji to biorę zapas 3 buteleczek XD
  • awatar incognitus: Z Gliss Kur'a kupuję bo są niedrogie a naprawdę super. I co jakiś czas zmieniam, teraz mam taką złotą http://static.wizaz.pl/kosmetyki/foto/59357_250.jpg i jest mega super, chyba najlepsza z tych co miałam. I do tego po umyciu mam Cece Med do zniszczonych włosów, jedna z lepszych odżywek ze spłukiwaniem jakie używałam. Olejek polecam, to jest pewniak na zawsze, odratuje każde zniszczenia a do tego jest tani (mała buteleczka starcza na ok 3 tyg. a kosztuje 4 zł na promocjach w rossmannie.) :)
  • awatar incognitus: Też brałam skrzyp i tak samo lipa, nic nie pomógł :/ Jakieś pół roku temu miałam podobny problem bo włosy mi nie chciały rosnąć, a do tego musiałam je ściąć, strasznie się niszczyły i w ogóle. Ale znalazłam na nie sposób. Zrobiłam zapas olejku arganowego+ odżywka w sprayu i jakaś wygładzająca ze spłukiwaniem. Po umyciu nakładam olejek i splatam je w warkocz na noc. Nie dość że się wzmocniły i polepszył się ich wygląd to automatycznie zaczęły szybciej rosnąć. Stosowałam mnóstwo specyfików i na wypadanie i na porost ale to ściema była :/ Dopiero odkąd postanowiłam odbudować ich wygląd i maksymalnie dbać o to by się nie niszczyły (zero suszenia, prostowania, tapirowania itd.) to zaczęły rosnąć. :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
*FLOG* :http://dudziaak.flog.pl
*INST* : http://instagram.com/dudziaaak

***

Tydzień nad morzem uważam za udany. Troszkę za mało opalania, ale nie narzekam. Żałuję tylko, że zleciało w mgnieniu oka i trzeba było wracać do dusznej Łodzi i do pracy.
Tyle jedzenia niezdrowego przez ten tydzień się jadło, że aż się to w głowie nie mieści. Chipsy, piwo, hot dogi, kebaby, słodycze, cola i jeszcze więcej. Czułam się potwornie, ponieważ tyję i naprawdę to widać.
Moja sylwetka prezentuje się teraz tak:




45 kg przy wzroście 158. BMI 18.03. Zdaję sobie sprawę, że jest normalnie, nie wyglądam źle. Szczerze bardzo podobała mi się wczoraj moja sylwetka w jednych obcisłych rurkach i koszulce na ramiączka. Aż dziwne, ale prawdziwe.
Cóż wróciwszy do Łodzi również nie odmawiam sobie przyjemności napicia się piwa z koleżanką, zjedzenia lodów dla ochłody. Jednakże przydałby się jakiś ruch, lecz przez te upały nawet ciężko mi z domu wyjść.

***

Wczorajszy dzień był porażką. Nie dość, że tak mi się nie chciało wychodzić na 15 do pracy, to jeszcze autobus nie przyjechał. Musiałam wybulić 28 zł na taksówkę. Niby nie jakiś wielki pieniądz, ale 28 zł piechotą nie chodzi. 3 godziny mojej wczorajszej pracy. Dodatkowo coś chyba namieszałam pod koniec wczorajszego wyrejestrowywania dzieci i miałam wieczorem lęki, że albo wydałam rodzicowi złe dziecko (wiem, przecież rodzić by się zorientował) albo, że gdzieś na placu zabaw zostało jedno dziecko (też mało prawdopodobne, gdyż nie było już żadnego dziecka w systemie). Tak czy siak gdzieś zapodział mi się jeden paragonik na dziecko i stąd mam takie obawy. Niestety przed zamknięciem placu robi się straszne zamieszanie.

***

Ten utwór przywołuje wspomnienia znad morza. Zakochałam się w nim.

  • awatar Kapibarka: Byś zobaczyła mnie w bikini... :D
  • awatar cytrynian: gdzieś ty gruba to ja nie wiem. właśnie ślicznie wyglądasz!!!
  • awatar alvorada: Ja ważę przy wzroście 159cm 55/56 i nie uważam już, że jestem gruba :) tak więc naprawdę dobrze wyglądasz, wszystko jest w głowie ;) ja "na szczęście" jestem weganką i z 'wakacyjnych grzeszków" jem tylko frytki, piję piwo lub colę ze wkładką ;) lody i hot-dogi u mnie odpadają ;) Fajne zdjęcia, gdzie byłaś?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
*FLOG* :http://dudziaak.flog.pl
*INST* : http://instagram.com/dudziaaak

***

Czekam jak wyschną mi paznokcie, ściągając utwory Shinedown i odliczając czas jak będę musiała wyjść do pracy. Dobrze, że kierowniczka pozwoliła mi dziś wyjść po 5 godzinach. Do domu i tak 2 godziny wracać będę.
Swoją drogą okazało się, że jednak nie mają zamiaru mnie zwolnić. Mimo to wczoraj dostałam ochrzan dwa razy za coś, czego nawet nie zrobiłam lub nie było moją winą.

Temperatura w Łodzi w następnym tygodniu ma dojść podobno nawet do 36 stopni. Nad morzem niestety szału nie ma i mogą pojawić się deszcze. Mam nadzieję, że prognoza się tylko nie pogorszy. Tak bardzo chcę już jutro. Nawet nie przejmuję się, że miejscami wyglądam jak kupa tłuszczu.


  • awatar incognitus: Jaki śliczny uśmiech <3
  • awatar †Biography†: Wszystko się ułoży i będzie dobrze ;) fajne zdj <3 ____________________________________ Zapraszam Serdecznie . ♥
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
*FLOG* :http://dudziaak.flog.pl
*INST* : http://instagram.com/dudziaaak

***

Jem normalnie. Jem i jestem przerażona. Tak bardzo boję się przytyć, a z drugiej strony czuję, iż mogłabym. Ambiwalentne uczucia rozrywają mnie na pół. Tak bardzo obawiam się, że na plaży będę wyglądała jak spaślak, którym przecież nie jestem. Muszę wyrzucić z siebie te wszystkie negatywne myśli dotyczące jedzenia i znów normalnie się cieszyć i jeść. Tak jak było. Było idealnie.

Wyjeżdżamy z G. dziś na trzy dni na wieś. Ile jedzenia nakupowaliśmy, to się w głowie nie mieści.
Mam nadzieję, że odpocznę tam od tej codzienności. Siedzenie w mieście już mnie dobija.
Bez przerwy przejmuję się co z moim gardłem. Znów mam wrażenie, że po weekendzie sobie je zdarłam i mój głos jest cięższy. Wczoraj tata stwierdził, że znów coś jest nie tak. Jestem przerażona. Tak bardzo boję się, że jak w weekend pójdę do pracy to stracę ponownie głos. Nad morzem nie będę mogła wypowiedzieć słowa, co to za wakacje? Mam nadzieję, że naprawdę z tej pracy mnie zwolnią. Chyba praca z dziećmi nie jest mi pisana.
  • awatar Kapibarka: Ej, ja już byłam parę razy na plaży i gdybym przejmowała się tym że wyglądam jak spaślak to musiałabym siedzieć zakopana w piasku po szyję :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
*FLOG* :http://dudziaak.flog.pl
*INST* : http://instagram.com/dudziaaak

***

Dwa dni z rzędu piłam i dużo jadłam - bo piłam. Pochłonąć całą mini pizze z netto przed snem nie było najlepszym pomysłem. Zwłaszcza jak w trakcie spotkania obżerałam się frytkami, które także wczoraj przy piwie wylądowały w moim żołądku.
Także piłam, jadłam i NIE ćwiczyłam. We wtorek wyjeżdżam, na wsi raczej nie widzę siebie ćwiczącej. Jedyne co mnie ratuje, to wycieczki rowerowe i spacery.

Jest mi niedobrze. Znowu. Kiedy ten koszmar minie? Ścisk w żołądku już mnie doprowadza do szewskiej pasji. Dodatkowo dziś i jutro do tej durnej drugiej sali zabaw. Pragnę, żeby ten weekend skończył się jak najprędzej.

***

*Z wizyty u laryngologa*
Mam zaropiałe migdałki. Najlepszym wyjściem byłoby usunąć, ale z racji mojego przyszłego zawodu lepiej z tą decyzją poczekać. Druga sprawa to fakt, że mam zaburzenia fałdów głosowych i są one zwężone. Muszę iść do foniatry, ale pierw przez 28 dni biorę jakąś szczepionkę doustną. Na razie nie chcę o tym myśleć.
Z resztą i tak najprawdopodobniej pójdę na inny kierunek za rok. Muszę tylko się poważnie zastanowić, gdyż matura ważna chyba z 5 lat jest. Nie mogę podjąć pochopnej decyzji czy zostać na magisterce, czy pierw zrobić jednak inny kierunek. Mam cały rok poważnych przemyśleń co do mojej przyszłości.
  • awatar Kapibarka: Będę jeśli wszystko wypali :/ Bo jeśli ogarnę te wszystkie rzeczy to może się okazać że finansowo nie dam sobie rady...
  • awatar createmygarden: @seulement la douleur: Ja chcę pierw dokończyć ten pierwszy rok, więc spoko ;D. Został mi tylko rok i będę miała licencjat. Potem muszę się zastanowić czy składac papiery na magisterkę czy iść na inny kierunek
  • awatar seulement la douleur: Ale musisz zrozumieć ze każdy normalny człowiek czasem zje dużo. Fastfoodow tez. I w takim momencie boli żołądek żołądek mdli człowieka a w twoim przypadku dochodzą jeszcze względy psychiczne bo się tym denerwujesz. Kiedy To Minie? Kiedy wyrzucisz z siebie te anorektyczne skłonności i strach. A co do iścia na inny kierunek to pamiętaj żeby najpierw zrezygnować z 1
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
*FLOG* :http://dudziaak.flog.pl
*INST* : http://instagram.com/dudziaaak

***

Czekam jak wyschną mi paznokcie u stóp i muszę zrobić ćwiczenia na brzuch. Tak naprawdę to nie widzę różnicy. Może odrobinę jak się dokładnie przyjrzę.
Byłam wczoraj w McDonaldzie i zjadłam MacWarpa. Zaczęłam panikować, szukać ile ma kalorii, zastanawiać się ile przytyję. Miałam dziś wejść na wagę, ale się bałam. Znów zaczynam myśleć o chudości o odchudzaniu. Boję się dużo zjeść. Czyżby małymi krokami to wszystko wracało? Mam ochotę liczyć kalorie. Powstrzymuję się. Muszę się wziąć w garść.

Byłam wczoraj u Artiego. Jest przecudowny, ale wyrośnie na małego łobuziaka. Widać to. Dziś skończył 11 miesięcy. Jest coraz fajniejszy i tak przezabawnie tańczy do "woogie boogie".
W weekend idę do pracy do drugiej sali zabaw drugi raz. Stresuję się. Nie za bardzo mi się tam podoba i obawiam się, że znów będą mi zwracać uwagę o byle co i mnie bacznie obserwować. Zaczynam już godzić się z myślą, że od września może mnie już tam nie być. Powoli uzupełniają grafik, a mnie nie pytali jak dysponuje czasem we wrześniu. Boję się iść i zapytać kierowniczki wprost. Boję się tego momentu jak będą mi mówić, że już tam nie pracuję, ponieważ sobie nie radzę.
  • awatar Kapibarka: Nie panikuj, nie daj się znowu w to wciągnąć ;) Jesteś szczupła a od jednego McWrapa nie przytyjesz, co innego jakbyś codziennie stołowała się w macu ;)
  • awatar motena: efekty będą ,spokojnie. Nie wracaj do tego,nie warto
  • awatar ♥ modisha ♥: Super blog i zapraszam na ten wpis nikamiika2.pinger.pl/m/24338764
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
*FLOG* :http://dudziaak.flog.pl
*INST* : http://instagram.com/dudziaaak

***

Nie wiem czy ktoś to czyta, czy nie. Mam potrzebę to gdzieś z siebie wyrzucić mimo wszystko.
Okazało się, że chcą mnie zwolnić od września z pracy. Dlaczego? Nie wiem. Tak naprawdę menagerka uczepiła się mnie parę razy o "byle gówno". Większość pracowników się tam dobrze zna, z szefostwem mają przyjazne stosunki i mogą robić co chcą, nikt im uwagi nie zwróci.
Zobaczyłam sobie w komputerze listę osób na wrzesień wpisanych do grafiku i mnie tam nie ma. Załamałam się. Załamałam się, dlatego że to świadczy o tym, iż nie nadaję się do pracy z dziećmi..
Wiadomo, na początku przez parę dni pracy byłam spięta, bo jestem osobą nieśmiałą, potrzebuję czasu by się zaadoptować do warunków. Tylko, że ja już to zrobiłam. Czuję się jak gówno.
Wczoraj na przekór byłam tak zaangażowana w tę pracę jak nigdy. Mimo bolącego gardła, zdarłam sobie je ponownie. Trudno. Nie siedziałam w miejscu, biegałam za dziećmi, jak nie była jeszcze moja kolej to organizowałam im zabawy, bo nikt tego nie robił. Z dzieciakami rozmawiałam praktycznie bez przerwy. Nie miała czego się uczepić. Tylko co z tego? Jest mi przykro. Naprawdę jest mi przykro.
Nie wiem tez dlaczego, ale odczuwam wrażenie, że inni pracownicy mają do mnie jakiś dziwny stosunek ostatnio. Dziwnie mi się przyglądają, nawet w sobotę i w niedzielę nie odpowiedzieli na moje powitalne "Hej". Był tylko przeszywający wzrok. Czy coś jest ze mną nie tak?
Później atmosfera się rozluźnia. Tak mi się wydaję. Wczoraj tańczyłyśmy w cztery osoby belgijkę. Dzieci patrzyły jak na jakieś idiotki, ale co tam.

***

Z innych rzeczy to.. schudłam. Waga pokazała kilogram mniej, mimo okresu. Jem trochę mniej niż zwykle, trochę ćwiczę. w pracy mam dużo ruchu i w te dni jem mało. Wychodzą 2 kanapki na śniadanie, jedna bułka w pracy i obiad wieczorem po powrocie. Jestem zadowolona, byle tak dalej do sierpnia.

***

Piszę znów bez ładu i składu, ale tyle emocji we mnie siedzi, że nie potrafię zbudować jakiś sensownych zdań. Znów panuję tu chaos niczym w wypracowaniu dziecka z podstawówki.
A propo wypracowań. Kompletnie wyleciał mi z głowy fakt pisania pierwszego podrozdziału pracy licencjackiej.
  • awatar mała_blondyneczka: ale powiedzieli ci że cię zwalniają, czy po prostu ci się wydaje?
  • awatar Kapibarka: To nic, ważne żeby wyrzucić z siebie to wszystko ;) Patrząc z boku wydaje mi się że to kwestia pracowników i szefostwa. Dobrze się znają a ty jesteś "obca" więc mają kogo się czepiać. Jeśli dzieci cię lubią to myślę że nie masz sobie nic do zarzucenia ;)
  • awatar Size_0: ;( nie za fajnie masz kochana . Życzę ci żebyś znalazła pracę taką żebyś do niej chodziła z radością . Czytam czytam
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
*FLOG* :http://dudziaak.flog.pl
*INST* : http://instagram.com/dudziaaak

***

Głos do normy powrócił. Powiedzmy. W niedziele musiałam iść do pracy i chrypka powraca. Męczę się tylko z ostrymi atakami duszącego kaszlu. Chociaż jest już lepiej, lecz w razie czego dostałam skierowanie do laryngologa.

Nie ćwiczę. Przerwała te ćwiczenia, gdyż efektów widać nie było. Kiepsko się czułam też fizycznie i psychicznie. Po prostu nie dawałam rady.
Weszłam na wagę. Pokazała 45 kg (158 cm). Nie jest źle, ale wiecie co? Przeraziłam się. Naprawdę. Może nie wpadłam w panikę, ale patrząc na wagę i na siebie w lustrze zatęskniłam. Zatęskniłam chociażby za głupimi 40 kg. W lustrze zobaczyłam sam tłuszcz. Wystający brzuch, parówki zamiast nóg. Może w rzeczywistości, na zdrowy rozum wyglądam przecież normalnie, parę kilogramów w górę by nie zaszkodziło. Jednak nie dla mnie. Pamiętam jak wyglądałam kiedyś, jak wszystko było mniejsze. Myślałam, że pozbyłam się tych złych myśli, ale one zaczynają wracać. Może nie w tak bardzo nasilony sposób, bo nie mam zamiaru zacząć się głodzić, odmawiać sobie wszystkiego. Jednakże muszę się za siebie wziąć. Niestety ostatnio dużo niezdrowego jedzenia i podjadania późnym wieczorem plus zero jakiegokolwiek ruchu, siedzenia całymi dniami w domu zrobiło swoje.
Wezmę się chyba za ćwiczenia z A6W (nie pomylcie tego z robieniem A6W to dwie odrębne sprawy). Jakieś przysiady codziennie i może ćwiczenia na nogi też by się przydały. No i najważniejsze. Nie jedzenie późnym wieczorem, mniej hot-dogów z żabki. Pewnie i tak się jakiś trafi. Ostatnio mam słabą wolę. Mam 3 tygodnie żeby jakoś wyglądać nad tym morzem. Potem niech się dzieje co chce.
Nie chce mi się bawić w jakieś diety, srety. Nie ma na to czasu. Nie czas na moje fanaberie, żeby oddzielnie gotować dla siebie obiad. Tata wyjechał, zostałyśmy z mamą same. Musimy sobie poradzić w natłoku innych spraw.
Będę jadła tylko mniej i tyle.

Takie jedzenie nieregularne, nieduże napady, które mi się niestety zdarzają, nie wpływają też dobrze na kondycję mojego żołądka. Zostałam zmuszona, żeby znów brać Helicid.

***

Pogoda nie dopisuję, prawda? Od jutra ma się na szczęście zrobić cieplej. Mam plan, żeby pójść któregoś dnia z G. nad staw i odrobinę odjąć moim nogom bladości.
  • awatar motena: 45 to i tak bardzo mało. ja marze o takiej wadze...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
*FLOG* :http://dudziaak.flog.pl
*INST* : http://instagram.com/dudziaaak

***

Wczoraj obudziłam się w bezgłosie. Dosłownie. Nie mogłam wydać z siebie żadnego dźwięku, który by choć odrobinę przypominał głos ludzki.
Nie obeszło się więc bez wizyty u lekarza i antybiotyku i innych leków. Szkoda tylko, że żaden lek tak naprawdę nie jest konkretnie na zapalenie gardła i krtani, tylko leczą prawie wszystkie narządy. Lek na wszystko równa się lek na nic.
Dodatkowo od wczorajszego wieczoru męczy mnie duszący kaszel. Miałam taki sam 2 lata temu. Przechodziłam wtedy katorgę, historia lubi się powtarzać. Prawie nic w nocy nie spałam.
O tyle dobrze, że udało mi się załatwić tak, że do pracy idę dopiero w niedzielę. Niestety wtedy już muszę. Jedyne co mnie przeraża, to fakt że mi może nie przejść i w pracy znów sobie pogorszę.

Chciałam dokupić sobie tabletki do ssania typowo na chrypę, suchość w gardle. Jak oznajmiłam ten fakt mamie, nie obeszło się od jej monologu, że popadnę w lekomanie, że już i tak mamy w szafce tyle leków na różne moje choroby i mam sobie to wybić z głowy. Skoro lekarz nie przepisał, to widać nie jest mi to potrzebne.
Mogę starać się doleczać naturalnymi sposobami. Szkoda tylko, że niekiedy naturalne sposoby przy ostrzejszych dolegliwościach gówno dają.
Mimo wszystko wypiłam wczoraj grzane piwo z miodem, cytryną i sokiem malinowym, a od rana zjadłam dziś kogel-mogel.

Ja jestem naprawdę przerażona faktem, że w tej pracy znów mi się wszystko nasili. Gdybym do końca miesiąca miała do niej nie iść, bym się tak bardzo nie martwiła i mogła spokojnie czekać na poprawę.





 

 
*FLOG* :http://dudziaak.flog.pl
*INST* : http://instagram.com/dudziaaak

***

Okres wakacji i nikt nie może mnie zastąpić w pracy, bo wszyscy wyjeżdżają.
Niestety, mimo choroby muszę chodzić. Nie ma wyjścia. Mam straszną chrypę i ból gardła. Ledwo mówię. Ciekawa jestem jak dziś będę funkcjonować. Jednak praca z dziećmi na sali zabaw wymaga głosu. Jedyną dobrą rzeczą jest fakt, że kierowniczka na dziś ma mi dać takie obszary na sali zabaw, gdzie aż tak bardzo nadwyrężać głosu nie trzeba. Oczywiście o ile nie zapomni.
Muszę się wybrać jutro do lekarza po jakiś mocniejszy lek (może antybiotyk), bo w czwartek raczej zastępstwa też mi się znaleźć nie uda.

Pluus taki, że wczoraj nieźle mi szło na recepcji. Żałuję, że przez to gardło dziś nie będę mogła tam siedzieć. Na tym stanowisku czas naprawdę bardzo szybko leci, a dziś? 9 godzin w obszarach, w których czas praktycznie stoi w miejscu.
  • awatar Happiness Factory: Sama bym się nie zdecydowała, bo byłam "dumna" w moich włosów, ale moja mama usłyszała w telewizji, że można ściąć włosy i oddać na peruki dla kobiet po/w czasie chemioterapii ;) Oczywiście, że miałam straszne wątpliwości. Od dziecka miałam włosy do tyłka. Ale kto wie, czy to ja kiedyś nie będę potrzebować takiej peruki? A skoro moje włosy tak szybko rosną, to czemu mam się nimi nie podzielić :)? Bałam się, ale nie żałuję w ogóle :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
*FLOG* :http://dudziaak.flog.pl
*INST* : http://instagram.com/dudziaaak

***

*1 lipiec, nowy miesiąc, nowe wyzwania*
Ponad tydzień temu zaczęłam ponownie *squat challenge*.
Chciałabym zobaczyć poprawę w wyglądzie moich nóg i minimalnie pośladków.
Dodatkowo dziś zaczynam miesięczne wyzwanie z *ABchallenge* na brzuch. Poszperałam w internecie i znalazłam moim zdaniem idealne wyzwanie co do tego obszaru ciała. 4 ćwiczenia na mięśnie brzucha i zwiększona seria z dnia na dzień.
Moim celem jest delikatny zarys mięśni brzucha. Nad morzem będzie trzeba się jakoś prezentować, prawda?

***

Staram się zaaklimatyzować jakoś w tej pracy, ale czasami nie potrafię się przełamać. Odczuwam stres. Może nie jest on wielki, jest minimalny. Ale jest.
Staram się nie trzymać na uboczu i rozmawiać z innymi pracownikami. Pracują tam fajni i otwarci ludzie.
Jednakże na rejestracji nie idzie mi jakoś rewelacyjnie. Wynik stresu. Wątpię, że w weekend będę miała zmianę tam, a szkoda.
Chociaż już wyrejestrowanie idzie mi lepiej niż ostatnio. Kłopoty mam czasami z rejestracją. Ta biurokracja jest śmieszna.

***

Z takich już mniej istotnych informacji, ale dalej ważnych to mogę powiedzieć, że wybieram się z G. dziś na randkę. Wiadomo, środki pieniężne są ograniczone, ale zawsze gdzieś wyjdziemy na miasto, zjemy coś, napijemy się.
Jutro na 90 % znów spotykam się z koleżankami z grupy, z którymi byłam ostatnio na imprezie. Nocne picie w Brzezinach.
No i skończyłam czytać *Egzekutora*. Książka trzymała momentami w napięciu, nie mogłam się czasami od niej oderwać. O północy wreszcie ją skończyłam, dziś wybieram się do biblioteki.
Pluus mam jakiś momysł na prezent na rocznicę z G. Będzie zrobiony własnoręcznie. Nic wielkiego, symboliczny. Pochwalę się o ile coś z tego mi wyjdzie.

Nie mogę przestać słuchać..
  • awatar Jednooka: Ja się muszę wziąć w końcu za zrzucanie sadła, ale zawsze powtarzam sobie, że od jutra, że jeszcze nie dziś. Pogoda nie pomaga, bo nienawidzę upałów. Poza tym nie rozumiem przekonania, że randka musi polegać na jedzeniu. W końcu chodzi o spotkanie się z drugim człowiekiem i pobycie w jego towarzystwie, a nie najedzenie się. Dla mnie najlepszą randką było wyjście z chłopakiem na spacer. O trzeciej nad ranem. Bo tak.
  • awatar homeless soul: nie mogę się doczekać aż pochwalisz się prezentem :) chyba obczaje te Twoje wyzwania.. :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
*FLOG* :http://dudziaak.flog.pl
*INST* : http://instagram.com/dudziaaak

***

Żołądek trochę doskwiera, ale dziś chyba jest trochę lepiej. Przez to nie mam ochoty na nic, nic mnie nie cieszy.
Impreza była udana. Denerwowali mnie tylko natrętni goście, którzy nie rozumieli słowa NIE. Szczerze? O wiele lepiej bym się bawiła, gdyby był też G.
Tańczyłam z jednym chłopakiem i potem miałam wyrzuty sumienia, a przecież nic złego nie zrobiłam. Ostatnio na każdym kroku czuję, że jestem złą dziewczyną.

Wycieczka do Rogowa również przebiegła pomyślnie. Mogło tylko być trochę więcej słońca, wtedy zdjęcia w Arboretum wyszły by o wiele lepiej. Wróciłam taka zmęczona, że myślałam tylko o pójściu spać. Nawet nie obejrzałam w telewizji pół finału z wyboru Miss Polski, a startowała dziewczyna ode mnie z grupy.

Odczuwam stres w związku z pracą. Czuję jak inni myślą, że jestem jakąś nieudacznicą i że sobie nie radzę.
Dostałam na maila grafik i miałam wybrać dni, w których mogę przyjść. Edytowałam plik, bo myślałam że mam to zrobić. Okazało się, że zrobiłam źle. Cała ja..
Co się ze mną dzieje.. Czy ja naprawdę sobie nie umiem radzić w życiu?












Skończyłam czytać "Skrzywdzoną". Książka naprawdę mną wstrząsnęła. Polecam gorąco. Uwielbiam książki pisane przez życie.
Teraz dla kontrastu zabrałam się za "Egzekutora". Książka o psychopacie, mordującym ofiary w sposób, który najbardziej je przerażał.
  • awatar ~ no more destruction ~: Niestety nie ma ani słowa o godzinach. Głównie dlatego, że po miesiącu jest właśnie ta praca na akord i w praktyce wygląda to tak, że wychodzi się, gdy nie ma już zamówień. A 16, jako umowna godzina jest stąd, że ludzie mogą zamawiać jeszcze na ten dzień właśnie do 16 :/ Ale wtedy, w oczekiwaniu na może ze trzy zamówienia, nie potrzeba 6 osób...
  • awatar Kapibarka: Raz wlazłam do tej samej rzeki (powrót B) i bardzo tego żałuję, chociaż ta porażka nauczyła mnie paru rzeczy. A związek z W. nie był tak silny jak z B. (którego uważam za miłość swojego życia) także nie wiem czy powrót miałby jakiś sens. Zmieniliśmy się ale nie wiem czy znamy się na tyle dobrze żeby zaakceptować pewne cechy charakteru i tego typu rzeczy... Obecna relacja jest chyba najlepszym wyjściem ;)
  • awatar seulement la douleur: ale takie pomyłki się zdarzają! nikt nie jest nieomylny. tylko większość sie z tego śmieje, nawet nie rozpamiętuje, dlatego o tym nie słyszysz. ot ja np. zanosiłam sprawozdanie i coś poklikałam tak że w połowie sprawozdania brakowało połowy tekstu. nawet nie zauważyłam, dopiero babka przy oddawaniu miała niezłą ze mnie bekę. a mogłam przecież to rpzeczytrać i bym zauważyła. za dużo się wsyzstkim przejmujesz!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
*FLOG* :http://dudziaak.flog.pl
*INST* : http://instagram.com/dudziaaak

***

Dziś czuję się fatalnie. Psychicznie jak i nawet fizycznie. Jestem wykończona, nie wiem nawet cym. Mam zły dzień jestem poddenerwowana, zła i smutna i to wszystko na zmianę. Żołądek mnie trochę doskwiera, nie wiem czy to nie przez stres.
Przespałam dziś pół dnia u G. Poczułam się trochę lepiej, ale... zjadłam u niego obiad i zrobiło mi się nie dobrze. Mam nadzieję, że jutro będzie lepiej.

Musi być, bo mam iść na parę godzin do klubu na imprezę z dwiema koleżankami z uczelni. Nie mam jakoś zbytnio ochoty. Będę musiała wracać taksówka, bo naprawdę nie chce mi się sama łazić w nocy po mieście i tułać się nocnymi. Dobrze, że we wtorek idę za koleżankę do pracy, to przynajmniej mi się pieniądze zwrócą.

***

Zarezerwowałam z G. nocleg nad morzem już. Z pogodą niestety nie ma być cudownie, ale mam nadzieję, że chociaż dwa dni będą słoneczne.
W sobotę wybieramy się na wycieczkę, która organizowana jest w ramach "Pociągiem w łódzkie" przez Urząd Marszałkowski. Przynajmniej gdzieś zaczniemy wychodzić. Cieszę się.

Jestem w trakcie kończenia "Skrzywdzonej". Książka oparta na faktach, historia bardzo poruszająca, dramatyczna i naprawdę wciągająca. Czekają na mnie jeszcze 3 inne książki. Muszę wrócić do szkicowania, gotowania, mam jeszcze parę innych pomysłów zrobienia różnych ozdób.

***

Piszę bez ładu i składu, słowa nie trzymają się kupy. Tyle myśli przelatuje mi przez głowy, ale nie potrafią znaleźć ujścia podczas pisania.
Naprawdę dzisiejszy dzień jest wyrwany z życia i pragnę, by się już jak najszybciej skończył.
  • awatar Kapibarka: Na produkcji? Jak jest sezon i duże zapotrzebowanie na pracowników to nawet nie trzeba się specjalnie starać :D w Strykowie jest w chuj magazynów. Gorzej załapać się poza sezonem. A praktyki i staże były w ramach jakiegoś projektu ue dla najlepszych studentów na uczelni. W Warszawie byłabym tutaj www.Olimpia
  • awatar Kapibarka: Sama myślę aby wybrać się gdzieś w ramach "Pociągiem w łódzkie" ;) nie musisz pisać w ogarnięty sposób, ważne żebyś wyrzuciła z siebie to wszystko ;)
  • awatar homeless soul: nie mogę się doczekać końca sesji aż sama będę mogła czytać ! :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
*FLOG* :http://dudziaak.flog.pl
*INST* : http://instagram.com/dudziaaak

***

Sesja, sesja i po sesji.
Teraz rodzi się pytanie i co dalej? Takie dziwne uczucie, gdyż póki co nie widać sensu we wczesnym wstawaniu, do którego mój organizm się przyzwyczaił. Nie mam co zrobić ze sobą w ciągu dnia, a przecież tyle planów miałam. Moje lenistwo chyba sięgnęło zenitu. Czekają na mnie 4 książki, które pragnę przeczytać, dziś mam zamiar zacząć jedną w drodze do pracy.

Właśnie.. pro po pracy. Mam nadzieję, że dziś umowę dostanę do podpisania oraz, że stawka będzie taka, jaką kierowniczka napisała mi w mailu w odpowiedzi na moją ofertę. To praca weekendowa i nie chcę robić za mniej. W takim razie chyba podziękuję, ale zobaczymy jak się to wszystko dziś potoczy.
Stresuje mnie ta praca. Nie wiem czemu. Wczoraj miałam wrażenie, że byłam obgadywana i to z 2 razy przez menagerkę i pracowników. Patrzyli się tak na mnie dziwnie. Nie wiem, może robię coś źle, może ja się po prostu nie nadaję?
Stresuje się przed prowadzeniem zabaw, które dziś i jutro mnie na pewno czekają.
Dodatkowo wczoraj miałam przeuczenie na recepcji i ten system jaki tam mają jest pokręcony nieźle. Jednak na recepcji mi się podobało i mam nadzieję, że dziś trochę będę mogła posiedzieć.

Podobno wyglądam jak jakaś postać z Disney'a oO